Robert ”Litza” Friedrich - Nie wstydzę się Jezusa

Wygenerowano: 11 sierpień 2016, 13:12

Dostałem przed chwileczką taki breloczek, na którym jest napisane „Nie wstydzę się Jezusa”. Można nosić taki breloczek, a można zapytać: czy ten breloczek da się zastąpić swoim życiem, tzn. czy można byłoby w jakikolwiek sposób poznać, że rzeczywiście się Go nie wstydzę? Przychodzi mi do głowy tylko radykalna postawa: wtedy widać, że ktoś nie wstydzi się Chrystusa, mało tego – w Niego wierzy i ma ufność, że Jego zmartwychwstanie jest początkiem nowego życia, jego samego, czyli mnie...


Miałem taką płytę zespołu Flapjack, tytuł płyty był „33”. Chcieliśmy dać ten fragment z Ewangelii: Mt 10,33. Myślałem, żeby takie coś zaśpiewać: „Kto się Mnie nie zaprze przed ludźmi, tego się nie zaprę i Ja przed Ojcem”, ale na tamten czas to było jeszcze za mocne. Dzisiaj mogę powiedzieć, że to co robimy z Arką Noego, to co staramy się robić z zespołem 2Tm 2,3, to co staramy się robić w rodzinach, we wspólnotach jest niczym innym jak powiedzeniem głośnym wszystkim naokoło – może to nie jest popularne – że w Kościele i Chrystusie jest życie. Nie wstydzę się Jezusa!


Muszę powiedzieć o takich dwóch bardzo ważnych rzeczach, o których się zapomina. Chrześcijaństwo to jest przede wszystkim umieranie dla nieprzyjaciół, kochanie nieprzyjaciół, akceptowanie krzyża. Co to znaczy akceptowanie krzyża? Ja mam siódemkę dzieci, mam żonę. Jakbym tu teraz powiedział, że moim krzyżem jest być mężem i ojcem, to wielu mogłoby się zgorszyć, ale przecież na krzyżu jest życie. Jeśli małżeństwo jest krzyżem Zmartwychwstałego Chrystusa, to człowiek na tym krzyżu wypoczywa i jest zadowolony, i czuje, że to życie ma sens, i to cierpienie na krzyżu też ma sens. Ale kiedy człowiek nie akceptuje swego krzyża, jest mu bardzo trudno. Wystarczy spojrzeć na nasze rodziny wstecz, na naszych rodziców, którzy nie wytrzymali tego krzyża i krzyż ich przygniótł. Po prostu się rozwiedli: rodzice moi i mojej żony. Kiedy ja się poznałem z moją dziewczyną, chcieliśmy budować nasze małżeństwo na jakimś fundamencie, który się nie rozwali po miesiącu, dwóch miesiącach albo po paru latach. Chcieliśmy mieć dzieci – widzieliśmy, że to przekracza nasze możliwości, nasze siły – ludzkie możliwości, ludzkie siły… Tak się złożyło, że kiedyś w kościele, w naszej parafii pw. Najświętszego Zbawiciela w Poznaniu na Fredry usłyszeliśmy katechezy, które mówiły o tym, że ruszając taką drogą, jak Abraham możemy mieć wiarę dojrzałą. To znaczy nie taką wiarę, że się wzruszamy, kiedy Ojciec Święty do nas pięknie mówi albo kiedy odchodzi na drugi brzeg, albo kiedy wspominamy Jego beatyfikację czy rocznicę śmierci, tylko żeby raczej się wsłuchiwać się w treść tego, co On mówił przez całe swoje życie i do dzisiaj mówi – bo jako chrześcijanie wierzymy, że ludzie nie umierają. Nasz Bóg jest Bogiem żywych. Oparliśmy się na Jezusie Chrystusie. Weszliśmy do takiej wspólnoty, gdzie obiecano nam, że idąc tą drogą krok po kroku być może będziemy mieli dojrzałą wiarę. To znaczy, że będziemy cieszyć się z tych trudności, które mamy. Jeśli będziemy mieli kogoś, kto nas niszczy, kto nas osądza, kto nas oszukuje, kto o nas źle mówi, to będziemy mu błogosławić. Po ludzku to się po prostu nie da. Pamiętam, kiedyś usłyszałem, że ktoś musi oddać życie, żeby drugi mógł żyć – to zrobił właśnie Chrystus, dlatego się Go nie wstydzę. Ale pytała mnie też młodzież po koncertach – często mamy okazję porozmawiać poważnie, bo w tym hałasie nie da się czasem usłyszeć słów do końca – czy ja kogoś rzeczywiście widziałem, kto oddawał życie, żeby drugi mógł żyć. W każdej rodzinie to jest. To znaczy – byłem przy czterech porodach z siódemki dzieci, które mamy i widziałem, że moja żona jest gotowa oddawać swoje życie, żeby to nowe życie mogło być.


Ja jestem artysta-egoista, jestem muzykiem i wychodzę na scenę nie po to, żeby zająć ostatnie miejsce, ale raczej żeby doceniano to, co robię. To jest sytuacja bardzo trudna – jakby to powiązać z krzyżem Chrystusa, to czasami jest tak, jak po dwóch różnych stronach barykady. Natomiast widzę, że i scena, i twórczość, i sztuka nie dają mi tyle szczęścia, co bycie w tym powołaniu. Bycie mężem, bycie ojcem, ale przede wszystkim bycie chrześcijaninem. Może ja zagmatwałem to wszystko, ale to jest tak poważny temat, że moglibyśmy gadać tutaj godzinami.


Chcę to (brelok) nosić, bo nie wstydzę się Jezusa. On naprawdę odmienił całe moje życie i ten fundament, o którym marzyliśmy z moją dziewczyną, położył i nasze małżeństwo jest trwałe. Ten krzyż, na którym jesteśmy razem z moją żoną, jest złoty, jakby błyszczący Jego Zmartwychwstaniem. To nie jest krzyż, który nas przygniata. Bez Jezusa nie ma szans!


Dostałem cały worek tych breloczków i myślę, że on się przyda, bo teraz ruszamy na trasę koncertową z naszym nowym zespołem Luxtorpeda. Często rozmawiamy o poważnych rzeczach z młodzieżą. Młodzież nie jest głupia i ci, co słuchają rockowej muzyki nie są wcale jakimiś oszołomami czy wariatami. Jest to młodzież, która z jednej strony kontestuje tę rzeczywistość, która jest, a z drugiej strony pyta: „Co w takim razie jest w zamian?”. Jest okazja wtedy gadać z takim starszym gościem jak ja, który mówi: „Słuchaj, zaryzykuj i jeśli zaryzykujesz, i nie będziesz się wstydził Chrystusa, to On czeka, żeby ci pomóc. Tylko rusz – zaryzykuj”. Może wtedy taki breloczek na pamiątkę tego spotkania i tych poważnych rozmów się przyda, kiedy ten człowiek będzie miał jakiś krzyż w swoim życiu, którego nie będzie miał siły nieść, w końcu zawoła: „Jezu, ratuj!”. I Pan Bóg naprawdę ratuje...



Kliknij i zobacz źródło strony

 Orędzia NMP
 
25 maj 2018
 
25 kwiecień 2018
 
25 marzec 2018
 
25 luty 2018
 
25 styczeń 2018
 
25 grudzień 2017
 
25 listopad 2017
 
25 październik 2017
 
25 wrzesień 2017
 
25 sierpień 2017
 
25 lipiec 2017
 
25 czerwiec 2017
 Dziennik
dzisiaj
 
Chrześcijanie muszą być ukrzyżowani
 
Wielkie, przerażające proroctwo Jana Pawła II
 
Zagłada ludzkości 2030
 
Cwane sztuczki szatana: Prawdziwy Pan Jezus
 
Jeśli ktoś chce być przy Tobie ...
 
Anioł pojawił się po wyborze papieża Franciszka
 
Na niebie ukazał się znak - Anioł
 
Święty Michał Archanioł - Któż jak Bóg
 
Święty Michał Archanioł pogromca szatana
 
Pieniądze to nie wszystko
 
Tak się bawi Woodstock
 
3 modlitwy o uzdrowienie z depresji
 
Danuta Holecka: Dzięki modlitwie dostaję wszystko!
 
Módl się ile możesz za konających
 
Odkryła jak wyciągnąć tysiące dusz z Czyśćca
 
Pamiętna msza i homilia
 
Telegram do św. Józefa
 
Msza Święta
 
Anomalie pogodowe
 
Kłamstwa wszechczasów
 Kalendarz
w przygotowaniu ...