Bierzmowanie pozostanie sakramentem pożegnania?

Wygenerowano: 11 kwiecień 2017, 14:26

„Takie będą Rzeczpospolite, jakie ich młodzieży chowanie” pisał Jan Zamoyski. Parafrazując, można powiedzieć, że „takie będą Kościoły, jakie ich młodzieży chowanie”. Dlatego z ciekawością sięgnąłem do nowych wskazań Konferencji Episkopatu Polski dotyczących przygotowania do sakramentu bierzmowania. I rozczarowałem się.



Duchowni z upodobaniem nazywają sakrament bierzmowania sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej. Wśród świeckich częściej określa się go jednak niestety jako sakrament pożegnania z Kościołem.


Do momentu I Komunii Świętej rodzice na ogół aktywnie uczestniczą w wychowaniu religijnym swoich dzieci. Potem, w najlepszym wypadku po pierwszej rocznicy tego sakramentu, wycofują się na „z góry upatrzone pozycje”.


Sakrament bierzmowania niestety dla wielu młodych ludzi i dla ich rodzin jest już formalnością, którą trzeba „załatwić”, bo „potem się przyda”. Widać to nawet w zwyczajach: Chrzciny oraz I Komunia Święta są okazją do wielkiej rodzinnej fety, bierzmowanie – nie. Do I Komunii dzieci idą wystrojone niczym do ślubu. Do bierzmowania? Ostatnio byłem świadkiem – codzienne stroje były na porządku dziennym. Widziałem sakrament namaszczenia Duchem Świętym, w którym wielu młodych ludzi uczestniczyło bez swoich rodziców. Najwyraźniej rodzice nie uznali tego wydarzenia za na tyle istotne, by w nim uczestniczyć.


Kiedyś na moim prywatnym blogu pisałem o tym, że w ogóle kiepsko radzimy sobie z osobą Ducha Świętego. Niezależnie od tego kiepsko radzimy sobie w pracy z młodzieżą. Wielu księży naprawdę się stara. Ale, oceniając sytuację w skali makro, działa to marnie.


Gdy przystępowałem jako dorosły do bierzmowania, obserwowałem młodych ludzi, którzy też przygotowywali się do tego sakramentu. Daleki jestem od narzekania na młodzież, bo to, co widziałem, to nie była ich wina, ale dorosłych, którzy najwyraźniej nie umieli właściwie przygotować tych chłopców i dziewcząt do sakramentu. To, co widziałem, wskazywało jednak jasno, że ci młodzi nie rozumieją, w czym uczestniczą. Ba! Widziałem młodych ludzi, którzy wstydzili się modlitwy przed swoimi rówieśnikami. Jaka jest więc ich więź z Panem Bogiem? Jaka jest ich więź z Kościołem? Czego można spodziewać się, gdy już „odhaczą” ten sakrament? Znikną. Pojawią się zapewne dopiero wtedy, gdy będą chcieli wziąć ślub.


Gdy sięgałem po nowe wskazania KEP dotyczące formacji przed bierzmowaniem, liczyłem, że będą one odpowiedzią na te problemy. Moim zdaniem niestety nie są. W gruncie rzeczy są jedynie dostosowaniem przepisów kościelnych do wprowadzanej właśnie przez rząd reformy systemu oświaty, czyli likwidacji gimnazjów i wydłużenia nauki w szkole podstawowej. Przyznam, że oderwanie biskupów od rzeczywistości mocno mnie zasmuciło.


Nie ma bowiem tak naprawdę znaczenia, w ilu spotkaniach edukacyjnych i ilu uroczystościach liturgicznych młodzi wezmą udział, choć oczywiście miło byłoby, gdyby uczestniczyli w wielu. Ważne jest, w ilu wezmą udział, bo chcą, a nie dla podpisu od księdza. Co niedzielę po mszy widzę kolejkę przygotowujących się do bierzmowania młodych ludzi czekających na podpis kapłana potwierdzający ich udział w Mszy Świętej. Zbieranie podpisów ma być sposobem na to, by młody człowiek spotkał Pana Jezusa? Nie. To jest jedynie sposób na to, by ten młody człowiek traktował Kościół jako kolejną instytucję, która wymyśla bezsensowne w przekonaniu jego wymogi formalne.


Biskupi, uzasadniając to koniecznością powiązania sakramentu bierzmowania z sakramentem chrztu, wprowadzili regułę, iż świadkiem bierzmowania powinien być rodzic chrzestny, najlepiej tej samej płci co bierzmowany. Nakazali też zachowanie imienia chrzcielnego. Sęk w tym, że większość z nas jest chrzczona jako małe dzieci, co oznacza, że nie mamy wpływu ani na wybór imienia, ani na wybór świadków sakramentu. Skoro bierzmowanie ma być sakramentem chrześcijańskiej dojrzałości, jaki sens ma pozbawianie młodego człowieka możliwości świadomego wyboru imienia i świadka? Pamiętam, jak sam wybierałem imię do bierzmowania. Wybór świadka był dla mnie równie istotny.


Zdecydujmy się: albo to są dojrzali chrześcijanie i wtedy dajmy im możliwość świadomego wyboru. Ba! Zachęcajmy ich do tego. Niech poznają wielu świętych i wybiorą tego, którego chcą mieć za patrona. Niech świadomie wybiorą też świadka – takiego, który będzie ich wspierał w dalszym rozwoju duchowym. Albo to są dzieci, które i tak świadomie nie wybiorą, wtedy rozważmy, czy aby na pewno to dobry moment na sakrament.


Ja w ogóle mam wrażenie, że my się z tymi sakramentami za bardzo spieszymy. Rozumiem, dlaczego chrzcimy małe dzieci. Mam wątpliwości co do momentu, w którym dzieci przystępują do I Komunii Świętej, ale jednocześnie uważam, że trzeba w formacji młodego człowieka wykorzystać ten moment duchowości dziecięcej, bo ona sama w sobie jest wartością trudną do przeceniania. Wiara dzieci jest piękna. Jeśli jednak sakrament bierzmowania ma być faktycznie sakramentem dojrzałości, to powiedzmy sobie jasno: Gdy dziecko kończy szkołę podstawową, z dojrzałością wspólnego ma mniej więcej tyle, co Prymas Polski z baletem japońskim.


Niewątpliwie, i to jest zaleta, we wskazaniach metodycznych przygotowanych przez biskupów więcej niż dotychczas jest przestrzeni na głoszenie kerygmatu niż na samą katechezę. To ważne, bo wiara, jak pisał pięknie Benedykt XVI, wynika ze spotkania z Chrystusem, a nie z suchej wiedzy. Szkoda tylko, że biskupom zabrakło odwagi, by przesunąć w czasie moment przystąpienia do sakramentu, by jasno zlikwidować praktykę „kartek z podpisami”, by w tym przygotowaniu dokonać faktyczne, głębokie zmiany.


Jeśli chcemy, by młodzi ludzie rzeczywiście przygotowali się i faktycznie przeżyli sakrament namaszczenia Duchem Świętym, to powinniśmy zmierzyć się z rzeczywistością i odpowiedzieć odważnie na jej wyzwania.


Kliknij i zobacz źródło strony

 Orędzia NMP
 
25 maj 2018
 
25 kwiecień 2018
 
25 marzec 2018
 
25 luty 2018
 
25 styczeń 2018
 
25 grudzień 2017
 
25 listopad 2017
 
25 październik 2017
 
25 wrzesień 2017
 
25 sierpień 2017
 
25 lipiec 2017
 
25 czerwiec 2017
 Dziennik
dzisiaj
 
Proroctwa 10-letniego Sławika
 
Natuzza Evolo - żona, matka, stygmatyczka
 
Królowa
 
Królowa Nieba i Ziemi
 
Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny
 
Brońmy się przed pozorami miłości
 
Cierpienie jest zawsze próbą
 
Anioł pojawił się po wyborze papieża Franciszka
 
Cierpienie duszy
 
15 Obietnic za odmawianie Różańca Świętego
 
Co Szatan mówi o różańcu ?
 
Koronka do Miłosierdzia Bożego
 
Modlitwy do Ducha Świętego
 
Nowenna Pompejańska
 
Potężna modlitwa o CUD przemiany życia
 
Zbiór modlitw i krucjat
wczoraj
 
Miłość nawraca serca
 
Kto we mnie wierzy, Jana 14,12-14
 
Kłamcy
 Kalendarz
w przygotowaniu ...